Czas pandemii, ale czterech śmiałków wybrało się w góry. Nocleg w
Wątorówce, wejście na Radziejową i Mogielicę. Tu zdjęcia z pierwszej
wyprawy.
Śniadanie i w drogę.

Było nasz czterech, ale wkradł się jeszcze ktoś i podążał naszym
tropem - Włóczykij wierny druh niejednej wyprawy ;)

Po drodze Litawcowa 952 m n.p.m., więc kierunek dobry.

Droga łagodnie pięła się w górę i nim się obejżeliśmy, a tu już Mały
Rogacz 1.162 m n.p.m.
Wielki Rogacz? Hola, hola, popatrz na tablicę - to dopiero
Międzyrogacze! Na sam szczyt trzeba pokonać jeszcze 200 metrów, idąc pod
górę bez wyznaczonego szlaku.

Oczywiście nie stanowiło to dla nas problemu.

Czy pierwszy na Radziejową dotarł OjGeniusz?

A może to Włóczykij jako pierwszy wdrapał się na wieżę widokową?

Tak naprawdę nie ma to znaczenia. Ważne, że wszyscy w radosnym
nastroju dotarliśmy do celu i...

... i mieliśmy powód do świętowania dobrym trunkiem ;)

Dopełnieniem był wieczór z gitarą i plany na kolejną
wyprawę.
Następnego dnia stanęliśmy na szczycie Mogielicy, ale to już inna
historia :)
|