|
Ta zimowa trasa naprawdę dała nam w kość. Poprzedniego dnia z
Świerardowa dotarliśmy do Chaty Górzystów.
Naleśniki z jagodami, grzane piwo, a po wieczorze przy gitarach błogi
sen.

Następnego dnia śniadanie i w drogę. Mgła, że na 20
mertów nie było widać, a śniegu po kolana. Jednak po perturbacjach
dotarliśmy do celu.

Perturbacje o których napisałem wyżej, to próba
skrótu zakończona niepowodzeniem i koniecznością powrotu na szlak.
Dobrze, że tak się skończyło.

Tego dnia zrobiliśmyt łącznie jakieś 22 km. Gdyby nie zimowe warunki nie
było by to coś specjalnego, ale....
Mgła, śnieg po kolana, na szczęście lekki mróz. Z Chaty Górzystów na
Wielką Kopę. Powrót do schroniska.
Odpoczynek, obiadek i do Świerardowa gdzie został samochód. Potem powrót
do domu.
|